Ampułki ze szczepionką na COVID.

Szczepionka na COVID – fakty i mity

Czas czytania w minutach: 6

Disclaimer: staram się przekazywać tutaj rzetelną wiedzę naukową, ale nie jestem lekarzem, a żaden wpis na tym blogu nie może być traktowany jako porada medyczna. Jeśli potrzebujesz porady medycznej, skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Zaczęła się akcja masowego szczepienia ludzi na COVID-19. Wielu ludzi ma wątpliwości dotyczące tak szczepionki samej w sobie, jak i ewentualnego obowiązku szczepień. Postaram się w tym artykule rozwiać te wątpliwości – pozwól, że wyjaśnię, dlaczego nie należy się bać szczepionek.

Szczepionka genetyczna

Jak w ogóle działają szczepienia? W skrócie – pozwalają organizmowi zapoznać się z patogenem1Czyli czynnikiem, który powoduje choroby. w bezpieczny i kontrolowany sposób. Najstarsze współczesne szczepionki stosowały w tym celu osłabionego bądź zdezaktywowanego wirusa lub bakterię. Im bliższe “oryginalnemu” patogenowi było to, co zostało podane, tym szczepionka była skuteczniejsza. Organizm uczył się wtedy radzić sobie z infekcją na niemal tym samym, co go w przyszłości mogło spotkać. Z drugiej strony, trzeba było uważać, żeby nie przesadzić, szczególnie w przypadku szczepionek z osłabionego wirusa. Jeśli wirus był za mało osłabiony, mógł doprowadzić do rozwinięcia pełnoobjawowej choroby. Zdarzało się tak w przypadku szczepienia starego typu na polio – z częstotliwością około trzech przypadków na milion zaszczepionych.

Kolejne generacje szczepionek nie wykorzystywały całych patogenów. Z jednej strony zrozumieliśmy więcej na temat tego, jak działa nasz układ odpornościowy. Z drugiej, nauczyliśmy się uzyskiwać (czy to metodami chemicznymi czy biotechnologicznymi) niemal dowolne związki biologiczne. Zaowocowało to zmienionym podejściem. Zorientowaliśmy się, że układ odpornościowy nie potrzebuje całego patogenu, żeby go rozpoznać. Przecież nasze komórki, czy przeciwciała, nie wnikają do środka komórek wroga. Zamiast tego badają jego powierzchnię. Na powierzchni wirusów i bakterii obecne – i rozpoznawane przez nasz układ odpornościowy – są różne białka. W związku z tym, zamiast podawać nam całe patogeny, w szczepionce podaje się ich białka powierzchniowe. Nie mają one szansy na wywołanie choroby, a wystarczają, żeby nauczyć organizm, jak się bronić.

I co dalej?

Szczepionka genetyczna idzie po prostu krok dalej. Po co się męczyć z produkcją białka wirusowego w laboratorium? Dajmy organizmowi przepis, niech sobie sam wyprodukuje. I to właśnie robimy: podajemy organizmowi odpowiednio opakowane cząsteczki mRNA na podstawie których, jak możecie się dowiedzieć z naszego wpisu o genetyce, organizm produkuje białka. Szczepionka zawiera więc mRNA, na podstawie którego nasz organizm jest w stanie wyprodukować białko kolca koronawirusa. To białko jest następnie rozpoznawane przez nasz układ odpornościowy, który produkuje przeciwciała, i w ten sposób uzyskujemy odporność. Podstawowa zaleta takiego podejścia to szybkość: tego typu szczepionki są znacznie szybsze i tańsze w produkcji niż tradycyjne. Na tej zasadzie działają szczepionki Moderny oraz Pfizera/BioNTechu.

Niestety, wokół szczepionki na COVID narosło wiele mitów, przekłamań, nieścisłości i fake newsów. A więc – bierzemy się do roboty!

Grupka ludzi stojących na ciemnoniebieskim tle. Nad ludźmi latają pojedyncze wirusy. Po prawej stronie na górze widoczna strzykawka, z której rozlewa się niebieskie tło.


MIT: To jakiś zupełnie nowy, niesprawdzony wynalazek!

O szczepionkach tego typu mówi się już od wielu lat. Pierwsze publikacje w tym temacie pojawiły się przeszło dwadzieścia lat temu. Od tego czasu podejmowano próby wykorzystania tej techniki do stworzenia szczepionek na grypę, wirusa Zika, a nawet na niektóre nowotwory. Mało tego, rozwijano również bazującą na RNA szczepionkę na MERS. Wprawdzie z prac nad nią zrezygnowano, ponieważ choroba sama wygasła, ale wstępne prace dało się wykorzystać przy pracy nad szczepionka na COVID.

MIT: Szczepionka na COVID jest nieprzebadana!

Szczepionka na koronawirusa została poddana wszystkim etapom prób klinicznych. Więc jak udało się ją tak szybko certyfikować? Jest kilka powodów. Przede wszystkim: okazuje się, że da się zrobić naprawdę dużo, mając do dyspozycji praktycznie nieograniczone środki. Jakim cudem? Standardowo badaniom klinicznym poddaje się różnych „kandydatów” na leki. Po zakończeniu badań analizuje się dane, szuka się tego, który jest najbardziej obiecujący, a następnie ten „awansuje” do kolejnego etapu badań klinicznych. Jeśli nie ma takiego ograniczenia, jeśli każdy kandydat, który nie jest szkodliwy, idzie dalej, to testy kliniczne mogą znacząco przyspieszyć. Zwłaszcza, że w tym wypadku testy były wykonywane „na zakładkę”. Zanim dostępne były pełne, opracowane wyniki testów jednej fazy (ale gdy wyniki już wystarczały, żeby potwierdzić bezpieczeństwo kandydata!), szczepionka zaczynała kolejną fazę.

Co więcej, zrezygnowano w tym przypadku z grupy badawczej, którą zbiera się dłużej, niż inne – chodzi tu o dzieci. Czyli co, jednak firma poszła na skróty? No, nie do końca: po prostu szczepionka nie jest zatwierdzona do szczepienia dzieci.

I wreszcie – faktycznie, nie znamy do końca potencjalnych długotrwałych efektów szczepienia. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że RNA jest niestabilne i dość szybko się rozpada można domniemywać, że samo w sobie takich efektów nie wywoła. A szczepienie jako takie, generując przeciwciała, nie jest w stanie wywołać efektów gorszych, niż samo przechorowanie koronawirusa. Wręcz przeciwnie, te efekty na pewno będa łagodniejsze, ponieważ duża część długotrwałych efektów koronawirusa, o których się słyszy2od osłabienia przez uszkodzenia płuc po choroby kardiologiczne. wynika z działania samego wirusa, a nie z nabycia odporności. A szczepionka bazująca na RNA – co warto podkreślić – nie ma szansy doprowadzić do pełnoobjawowego COVIDu.

MIT: Szczepionka na COVID nie daje odporności!

Badania kliniczne wykazały jasno: szczepionka daje dużą (nie stuprocentową, ale wciąż wysoką) odporność na COVID. W jaki sposób to sprawdzono? Cóż, warto tutaj przypomnieć nasz artykuł o placebo, w którym wspominaliśmy o testach klinicznych. W skrócie wyglądało to tak, że grupę kilkudziesięciu tysięcy ochotników podzielono na dwie podgrupy, jednej podano szczepionkę, a drugiej placebo, a następnie je obserwowano. W ciągu kolejnych miesięcy odnotowano znaczącą różnicę w zapadalności na COVID w tych grupach. Istotne jest to, że ochotnicy nie wiedzieli, czy dostali szczepionkę czy placebo, więc nie było znaczących różnic w zachowaniu tych dwóch grup. Konkretne wartości zależą od tego, o której szczepionce dokładnie mówimy, ale generalnie zapadalność w grupie wyszczepionej była w okolicach 5-10% tego, co w grupie kontrolnej.

MIT: Starsi nie powinni się szczepić, bo mają osłabiony układ odpornościowy!

Przede wszystkim, nie jest prawdą, jakoby u starszych osób układ odpornościowy nie działał. Owszem, działa słabiej, ale wciąż działa. O niedziałającym układzie odpornościowym możemy mówić w wypadku osób z zaawansowaną białaczką, zaawansowanym AIDS, przechodzącym agresywną chemię i tak dalej. Są to osoby, dla których każda infekcja jest – bez cienia przesady – śmiertelnym zagrożeniem. Naturalnie, takie osoby nie powinny przyjmować szczepionki. Nic im ona nie da. Ale starsze osoby ogólnie – jak najbardziej należy szczepić. Pomyślcie sami: co będzie większym obciążeniem dla ich układu odpornościowego? Szczepionka, czy kontakt z wirusem?

Strzykawka na niebieskim tle, dookoła wirusy.


MIT: Szczepionka na COVID zmodyfikuje nasz genom!

Tak jak pisałem w artykule o genetyce: standardowy kierunek transferu informacji w ludzkich komórkach to transkrypcja – od DNA do RNA. Transfer informacji w drugą stronę wymaga specjalnego enzymu, odwrotnej transkryptazy. Zasadniczo ludzkie komórki takich enzymów nie posiadają – z niewielkimi wyjątkami, o mocno ograniczonych możliwościach działania3Jak na przykład telomerazy, które już zawierają kawałek RNA na podstawie którego syntezują kawałki DNA.. Ale najważniejsze jest to, że mRNA bez odpowiedniego „opakowania”4Którego mRNA w szczepionce nie posiada. nie jest w stanie wniknąć do jądra komórki, w którym przechowywane jest nasze DNA. Oznacza to, że po pewnym czasie, liczonym w dniach, mRNA ze szczepionki zniknie nie pozostawiając śladu w naszym genomie.

MIT: Szczepionka wpłynie na płodność!

Nie przewiduje się depopulacji. Ale o co chodzi? Pojawiły się doniesienia, jakoby przeciwciała przeciwko białku koronawirusa atakowały również syncytynę – białko będące częścią łożyska.

A jak jest naprawdę? Pozwól, że wyjaśnię. Po pierwsze, rzeczywiście, fragment syncytyny jest podobny do fragmentu białka kolca koronawirusa. Ale jest to tylko niewielki fragment. Takie podobieństwo nie oznacza jeszcze, że przeciwciała będą te dwa białka rozpoznawały tak samo. Po drugie, podczas prób klinicznych pewna liczba kobiet zaszła w ciążę – i nie było tu różnicy pomiędzy grupą zaszczepioną a grupą, która otrzymała placebo. I wreszcie trzeci, najistotniejszy argument: nie zaobserwowano spadku płodności u osób, które przechorowały pełnoobjawowy COVID, a gdyby szczepionka miała powodować bezpłodność z powodu rozpoznawania syncytyny przez przeciwciała, to taki sam problem byłby z przeciwciałami pozostałymi po pełnej infekcji.

PYTANIE: Szczepionka może pogorszyć reakcję na inne wirusy!

Fakt? Częściowo. Przede wszystkim należy zaznaczyć: owszem, jest taka możliwość. Odnotowano przypadki, kiedy kontakt z jednym wirusem pogarszał przyszłą reakcję na tego, bądź też na inne wirusy. Dlaczego?

Przeciwciała celujące w wirusa – czy jakikolwiek inny patogen – możemy podzielić na dwie kategorie: neutralizujące i nieneutralizujące. Te pierwsze przyłączając się do wroga skutecznie utrudniają mu działanie. Na przykład, przyłączając się w odpowiednim miejscu, mogą zablokować wirusowi możliwość wejścia do środa komórki lub wstrzyknięcia tam czegoś. Innymi słowy, mogą zablokować tę część wirusa, która pozawala mu nam szkodzić. Przeciwciała nieneutralizujące wprawdzie przyłączają się do wroga, ale nie przeszkadzają mu w zarażaniu nas. Ba, w niektórych wypadkach mogą one wręcz ułatwić wirusowi działanie. Tak wygląda na przykład sytuacja wirusa HIV.

Ale teraz czas na lepsze wiadomości. Po pierwsze – jak dotąd nikt nie zaobserwował, żeby takie przeciwciała ułatwiały życie koronawirusowi. Po drugie, twórcy szczepionki wiedzieli o takiej możliwości i brali ją pod uwagę. Szczepionka była testowana na tę okoliczność, była też szczególnie dopasowywana tak, żeby generować minimalną ilość nieneutralizujących przeciwciał. I tak, wirus będzie mutował, co potencjalnie może sprawić, że przeciwciała skuteczne w powstrzymywaniu jego aktualnej odmiany będą ułatwiały życie tym odmianom, które się dopiero pojawią. Ale biorąc pod uwagę który konkretnie fragment białka jest celem generowanych przeciwciał, jest mała szansa na to, żeby taka mutacja nie zlikwidowała jego możliwości wnikania do ludzkich komórek. Innymi słowy: jeśli zmutuje tak, że przeciwciała od szczepionki będą w stanie mu pomóc, to prawdopodobnie przestanie móc nas efektywnie zakażać.

No i wreszcie, koniec końców, podstawowy argument. Jeśli się nie zaszczepimy, prawdopodobnie spotkamy się z wirusem i wytworzymy na niego przeciwciała. Oznacza to, że potencjalne problemy będą gorsze niż te po szczepionce – bo przeciwciała wytwarzane w kontakcie z całym wirusem mają większą szansę zawierać również przeciwciała nieneutralizujące.

Szczepić się czy nie?

Podsumowując: szczepionki nie należy się bać. Została ona gruntownie przebadana. Stosowne niezależne instytucje stwierdziły, że jest bezpieczna, i że ryzyko związane z jej stosowaniem5Tak, ryzyko zawsze jest obecne – dość powiedzieć, że kilka przypadków NOP zaobserwowano w grupie placebo, a lista niepożądanych działań aspiryny czy paracetamolu zawiera takie pozycje, jak wstrząs anafilaktyczny czy ostre uszkodzenie wątroby. jest wielokrotnie mniejsze niż ryzyko związane z koronawirusem.

Dla mnie to wystarczy. Ja się szczepię w pierwszym możliwym momencie. A jeśli Wy macie jeszcze jakieś wątpliwości – piszcie proszę w komentarzach, postaram się odpowiedzieć.

Źródła:

https://www.phgfoundation.org/briefing/rna-vaccines

https://link.springer.com/article/10.1007/s00404-020-05848-0

https://fullfact.org/health/vaccine-covid-fertility/

https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fchem.2016.00006/full

https://www.straitstimes.com/singapore/covid-19-rna-vaccines-will-not-lead-to-a-change-in-ones-genes-experts

https://www.nature.com/articles/nrd.2017.243

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6453507/

https://www.nature.com/articles/s41541-020-0159-8

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7301911/

https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04368728

https://blogs.sciencemag.org/pipeline/archives/2020/12/18/antibody-dependent-enhancement

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3065417/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33390829/


5 1 vote
Oceń artykuł
Powiadom mnie!
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mateusz

To się powinno przez megafony wygłaszać!

Amelia

Dzięki, fajnie i przystępnie wyjaśnione! Tylko jak rozmawiać z osobami, które podsyłają Tego typu linki do wypowiedzi “ekspertów”? Może tak w skrócie, co sądzisz o argumentach tego pana, bo dla laika brzmią naukowo i dość przekonująco o zgrozo! https://stolikwolnosci.pl/wywiad-z-prof-romanem-zielinskim/

Amelia

Super czekam zatem na zgłębienie tematu

[…] obiła Wam się o uszy informacja o przełomowym odkryciu — naukowcom udało się opracować szczepionkę na koronawirusa. Przed nami koniec maseczek i innych obostrzeń! Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego jest to […]

Ire

Dziękuję, może choć niektórym niedowiarkom to rozjaśni… Oby!

[…] z Was, drodzy Czytelnicy, zapewne widzieli nasz artykuł na temat szczepionek na COVID. Jak każdy artykuł na naszym blogu, ten również dorobił się posta na Facebooku. Jak […]

[…] na COVID – niekończąca się epopeja. Już wyjaśniliśmy Wam, jak ona działa i odpowiedzieliśmy na niektóre zarzuty komentujących. Biorąc pod uwagę sytuację, nikt się […]