Nagłówek z napisem Pozwól, że wyjaśnię - #naukowe newsy

Szczepionka na malarię – naukowe newsy

Czas czytania w minutach: 3

W natłoku ostatnich informacji naukowych mogła wam umknąć jedna z najważniejszych: o zaaprobowaniu pierwszej w historii szczepionki na malarię. O co chodzi? Jak ta szczepionka działa? I dlaczego to jest takie ważne? Pozwól, że wyjaśnię!

Komar na ludzkim kolanie


Śmierć przez komary

Malaria to choroba, o której każdy chyba słyszał, ale prawdopodobnie mało kto z Was miał okazję zetknąć się z nią osobiście. W Polsce najbardziej chyba znana z powieści Sienkiewicza “W pustyni i w puszczy”, w której występowała pod starą nazwą febra. Malaria jest chorobą tropikalną, która najbardziej rozprzestrzenia się w Afryce subsaharyjskiej. Można ją jednak spotkać praktycznie wszędzie w strefie międzyzwrotnikowej. Wywołują ją pasożytnicze pierwotniaki, a z człowieka na człowieka przenosi się przez zwierzęcych nosicieli – komary. W roku 2019 zapadło na nią ponad 200 milionów ludzi, a zmarło ponad 400 tysięcy. Przypadki śmiertelne to głównie afrykańskie dzieci. Kolejne 200 tysięcy noworodków umiera rocznie z powodu rozwoju choroby u matki.

Bezpośrednie koszty związane z malarią szacuje się na co najmniej 12 miliardów dolarów rocznie. Koszty związane ze spowolnieniem rozwoju gospodarczego – pośrednie skutki malarii – są dużo, dużo wyższe. A trzeba pamiętać, że mówimy tu o jednych z najuboższych, najmniej rozwiniętych regionów świata. Dlatego też każda możliwość ochrony przed wystąpieniem tej choroby jest na wagę złota.

Pokonać febrę

Teraz właśnie pojawiła się taka możliwość. Inaczej niż przy szczepionce na COVID, w pierwszej w historii szczepionce na malarię1Jest to przy okazji pierwsza w historii szczepionka na chorobę wywoływaną przez pasożyty. głównym składnikiem jest białko. Białko to zostało sztucznie zaprojektowane i składa się z fragmentów kilku innych białek. Jedno z nich to białko znajdujące się w wydzielinie zarodźca malarii. Dwa kolejne to białka wirusa WZW B. Jedno z nich sprawia, że cząsteczki białka samoistnie składają się w większą strukturę, przypominającą wirusa, która na powierzchni pokazuje fragmenty białek zarodźca. Drugie pozwala łatwiej oczyścić białko po syntezie.

Reszta to już standardowe działanie szczepionek. Po wprowadzeniu jej do organizmu układ odpornościowy “uczy się” właściwej odpowiedzi – generuje przeciwciała, które zwalczają białka zarodźca. Dzięki temu przy kontakcie z prawdziwym zarodźcem organizm odpornościowy będzie wiedział, jak sobie poradzić. A jak to działa w praktyce?

No cóż. Tak sobie. Wyniki z badań klinicznych wskazują, że szczepionka – podawana dzieciom – zapobiegała 30% zachorowań w ogóle i 39% zachorowań ciężkich. Słabo? No słabo, niestety. Tym bardziej że po kilku latach jej efektywność spada jeszcze bardziej. Z drugiej strony: nawet redukcja zachorowań o jedną trzecią w ciągu pierwszych kilku lat życia dziecka oznaczać będzie2Poza oczywistą poprawą jakości i długości życia bezpośrednio dotkniętych! znaczącą ulgę dla systemu i ułatwi dotkniętym państwom rozwój gospodarki.

Co dalej?

Widać więc, że choć jest to krok naprzód, to do pełnego zwycięstwa jeszcze daleko. Szczęśliwie perspektywy na przyszłość wyglądają dość dobrze. Trwają próby szczepionek celujących nie w wydzielinę pierwotniaka, ale w niego samego. Takie podejście zapewni przeciwciałom znacznie więcej czasu na działanie. Z drugiej strony rozwijane są też szczepionki bazujące na osłabionym zarodźcu. Ma się on zagnieżdżać się w wątrobie, ale nie będzie w stanie jej już opuścić. Tym samym doprowadzi to do ciągłej produkcji przeciwciał.

Jest jeszcze jedno podejście, przenoszące całe rozwiązanie o szczebel wyżej. Założenie jest proste: jeśli komary nie będą w stanie przenosić zarodźców malarii, te nie będą się miały jak przenosić z człowieka na człowieka. W związku z tym trwają próby przygotowania – a później wprowadzenia do środowiska – genetycznie zmodyfikowanego komara. Wytwarzałby antymalaryczne białko i tym samym uniemożliwiał rozprzestrzenianie choroby. Brzmi jak science fiction? No brzmi. Ale jak się nad tym zastanowić – tak brzmi na pewnym etapie większość przełomowych odkryć. Czy to ma szansę powodzenia? Czas pokaże, ale jeśli to się uda, na pewno o tym u nas przeczytacie!

Źródła:

https://www.cdc.gov/malaria/malaria_worldwide/impact.html

https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1179/146532810X12858955921032

https://www.nature.com/articles/d41586-019-03639-5

https://www.malariavaccine.org/malaria-and-vaccines/rtss

https://www.nature.com/articles/d41586-021-02755-5

https://allianceforscience.cornell.edu/blog/2021/04/crispr-may-help-curb-malaria-by-altering-a-mosquitos-gut-genes-new-study-suggests/


Zainteresowało Cię to, co czytasz? Chcesz wiedzieć więcej? Śledź nas na Facebooku, i – pozwól, że wyjaśnię!



0 0 votes
Oceń artykuł
Powiadom mnie!
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

[…] dotyczące możliwych szczepionek. A skoro o tym mowa, to niedawno mogliście u nas przeczytać o pierwszej w historii szczepionce na chorobę wywoływaną […]

[…] biologii molekularnej. Nie dowiecie się więc z niej, jakie białka biorą udział w zakażeniu zarodźcem malarii. Zamiast tego dowiecie się, jak rozprzestrzenianie się tej choroby wpływa na rozwój społeczny […]