Witajcie we wrześniu! Czy stęskniliście się za nami tak samo, jak my za Wami i blogowaniem? My odpoczęliśmy, pogadaliśmy o nauce na kilku konwentach, a w wolnym czasie śledziliśmy doniesienia z naukowego świata. I mamy wrażenie, że w tym roku sezon ogórkowy wyjątkowo pomijał ważne wiadomości, a obfitował w te niezbyt mądre. Jak co roku proponujemy wam powakacyjny przegląd naukowych niusów i osiągnięć.
Sztuczna inteligencja
I znów parę słów na temat sztucznej inteligencji. Dlaczego? Ponieważ sierpniu pojawiła się kolejna aktualizacja ChataGPT – funkcjonuje już wersja 5.0. A Twitterowy Grok dostał cały szereg aktualizacji, w tym takie odkręcające poprzednie aktualizacje. O co chodzi? Pozwól, że wyjaśnię!
Jeśli chodzi o ChatGPT, to mówimy tu przede wszystkim o dodaniu dodatkowej warstwy, która ma pogłębiać “rozumowanie” sztucznej inteligencji. Według twórców, firmy OpenAI, rozmawiając z wersją 5.0 dostajemy odpowiedzi na poziomie eksperta z doktoratem. Bardzo istotna jest również kwestia zmniejszenia odsetka “halucynacji” – czyli przypadków, kiedy chatbot dostarcza odpowiedź całkowicie zmyśloną. Co jest oczywiście zmianą na lepsze… Ale jeśli miałbym pomarudzić, to powiem tak: mniejszy odsetek halucynacji sprawia, że możemy stracić czujność. A co za tym idzie, gdy zdarzy się wyssana z elektronowego palca informacja, łatwiej w nią uwierzymy, a konsekwencje mogą być poważniejsze.

A co z Grokiem? Ten jeszcze w lipcu dostał aktualizację, która… pozwoliła mu obrażać ludzi. I skorzystał z niej, jeszcze jak! Dostało się również naszym politykom. Część komentatorów była zachwycona wolnością słowa… Dopóki nie dostało się również ich stronie. Koniec końców szum zrobił się wokół sprawy zbyt duży i kontrowersyjna aktualizacja szybko poszła do kosza.
Warto jednak o tym pamiętać: są ludzie, którzy – z różnych powodów – próbują algorytmami sztucznej inteligencji zastąpić sobie terapię. Niektórym taka “zastępcza” terapia pomaga, co jest cenne, biorąc pod uwagę, jak wygląda dostęp do psychoterapeutów w Polsce. Ale jedna aktualizacja może sprawić, że AI, które wczoraj jeszcze było bardzo empatyczne i zachowywało się, jakby świetnie rozumiało Twoje problemy, zmieniło się nie do poznania. Na przykład zaczęło Cię wyśmiewać i wyszydzać, co w przypadku osób zmagających się z chorobami psychicznymi prowadzi do dość oczywistych skutków. Na Florydzie trwa proces przeciwko OpenAI, oskarżonemu o to, że wczesna wersja ChataGPT doprowadziła nastolatka do samobójstwa. Tymczasem zalecamy zastosować poradę Arthura Weasleya: “Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg”.
Poland can into space, czyli Sławosz Uznański-Wiśniewski na ISS!
Na samym początku wakacji w Kosmos poleciał drugi Polak. Internety opinie na ten temat mają bardzo różne: od euforycznych po bardzo negatywne, kwestionujące sens misji, a jeszcze bardziej – jej koszt. Nie będziemy się w tym momencie wgłębiać w dyskusję o tym, czy pieniądze, które Polska płaci Europejskiej Agencji Kosmicznej to koszt, czy też inwestycja. Ale warto przynajmniej wspomnieć, czym nasz astronauta się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zajmował.

A prowadził tam szereg eksperymentów. I choć pierwszy rzut oka na opis w stylu “sprawdzenie, jak pobyt w kosmosie wpływa na zdrowie człowieka” może prowadzić do wniosku “po co to komu, przecież już tyle razy sprawdzali”, to w rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana. Po pierwsze, nasze doświadczenia w kosmosie są wciąż dość ograniczone. Na przykład przeglądówka wydana w Nature w ubiegłym roku informowała o tym, że mamy coraz więcej dowodów na zmiany w ludzkim układzie odpornościowym w kosmosie – ale wciąż daleko nam do pełnego obrazu sytuacji. Aby go zbudować, potrzebujemy nie tylko czasu, ale i ludzi, bo każdy organizm jest inny. I właśnie badania nad układem odpornościowym były częścią pracy Sławosza Uznańskiego.
Poza tym nie wszystkie aspekty naszego zdrowia były traktowane z taką samą uwagą przez cały czas badania Kosmosu. Na przykład w pierwszych latach kwestia zdrowia psychicznego była zdecydowanie mniej obecna w agendzie badań. A tym tematem również Polak na ISS się zajmował. I wreszcie, gdy już wypatrzymy problem, to dobrze byłoby spróbować go rozwiązać. Wiemy od jakiegoś czasu, że leki w kosmosie mają krótszy termin ważności. Uznański prowadził badania dotyczące możliwych sposobów obejścia tego problemu. Podobnie badał możliwość poprawienia funkcjonowania drożdży przez wszczepienie im genów niesporczaków czy ochrony komórek przed promieniowaniem kosmicznym. To są małe kamyczki, ale musimy je pousuwać z drogi, jeśli chcemy wysłać ludzi w – kilkuletnią być może – podróż na Marsa.
Szkoda tylko, że potencjał popularyzacyjny tej misji nie został zrealizowany. Oczekiwania były duże. Przed misją czy nawet na jej początku wyglądało to tak, jakby przez chwilę każdy Polak stał się pasjonatem Kosmosu. Można to było przekuć w szereg wydarzeń, spotkań, wykładów, dyskusji… ale tak się nie stało. I, niestety, fala opadła, a potencjał rozmył się w sezonie ogórkowym, kiedy Sławosz Uznański-Wiśniewski wyjechał na cykl ważnych badań lekarskich. Były one niezbędne nie tylko dlatego, że po prostu spędził czas w kosmosie: stanowiły też część jego eksperymentów. Niestety, obawiam się, że trudno będzie znaleźć następne wydarzenie, które byłoby w stanie kolejną taką falę wywołać.
Sztuczna macica?
Kilka tygodni temu Internety zelektryzowała inna łamiąca wiadomość: Chińczyk pracujący w Singapurze opracował robota-surogatkę. Czyli efektywnie sztuczną macicę, zdolną do utrzymania ciąży od poczęcia do porodu. Stało się to przedmiotem dyskusji na całym świecie. W końcu istnienie takiego robota to trzęsienie ziemi na wielu płaszczyznach: zdrowotnej, ekonomicznej, moralnej… Jak dziecko będzie się rozwijać bez całej reszty organizmu matki dookoła? Jaki możliwość zastosowania robotycznej surogacji będzie miała wpływ na równość płac pomiędzy kobietami a mężczyznami? A na prawodawstwo dotyczące surogacji? Aborcji? Nie wiadomo, i chyba jeszcze trochę wody w Odrze upłynie, nim się dowiemy, bo…
Ta wiadomość była fejkiem.
Nie ma robota-surogatki. I jeszcze długo nie będzie. Owszem, są projekty mające na celu opracowanie sztucznej macicy, były nawet pierwsze próby na zwierzętach – w bardzo ograniczonym zakresie – ale do celu daleka droga. Problem w tym, że wiele mediów podchwyciło informację o androidzie w ciąży i nie przeprowadziło choćby podstawowej weryfikacji faktów. Polegającej na przykład na sprawdzeniu, czy implikowany Chińczyk – Zhang Qifeng – w ogóle istnieje i pracuje tam, gdzie rzekomo pracować ma. Otóż już sprawdzenie wyników wyszukiwania Google pozwala stwierdzić, że nikt taki nic z Uniwersytetem Technologicznym Nanyang nie miał nic wspólnego. Kontakt z rzeczoną placówką dodatkowo to potwierdzał. Podobnie nie istnieje firma Kaiwa Technology, z którą naukowiec miał współpracować. Aż chce się spytać, czy aby nie pracował z nim prof. Kapela Pilaka… Ale żarty na bok: po raz kolejny okazuje się, że zawodowi dziennikarze ze znanych mediów nie odrobili pracy domowej przed puszczeniem w dalszy obieg sensacyjnej informacji – na miarę nie tylko Nobla, ale i ogólnej zmiany zasad świata, w którym żyjemy. Oczekiwałoby się więcej.
KPO dla badań i rozwoju technologii, czyli zestresowane ziemniaki
Medialną aferę wokół dotacji z Krajowego Planu Odbudowy obserwowaliśmy z rosnącym zdziwieniem. W sierpniu kraj ogarnęła fala informacji o dotacjach dla firm i instytucji publicznych, które budziły wątpliwości dziennikarzy. My nie znamy się na prowadzeniu biznesów, ale jakoś nie wstrząsa nami fakt, że dla rozwoju oferty hotel na Mazurach może potrzebować nowego jachtu, a właściciel pizzerii może chcieć otworzyć obok niej solarium. Znamy się natomiast na nauce, a wśród przytaczanych w mediach projektów pojawił się między innymi ten, opracowany przez Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – Państwowy Instytut Badawczy: Laboratorium hodowli ziemniaka tolerancyjnego na stresy środowiskowe w różnych systemach gospodarowania, w tym ekologicznym. My pomyśleliśmy: wspaniale, jeśli ich badania pójdą dobrze, będziemy mieć więcej pysznych ziemniaków niezależnie od warunków ich uprawy. Internet pomyślał: zestresowane ziemniaki!

Stresy środowiskowe to takie warunki otoczenia, które mogą negatywnie wpływać na organizmy. Dla ludzi będzie to na przykład hałas, zbyt wysoka lub niska temperatura. Dla roślin: niedobór lub nadmiar wody, zbyt niska lub zbyt wysoka temperatura, brak lub nadmiar światła słonecznego. A ponieważ na naszych oczach odbywają się zmiany w klimacie, rośliny uprawne mogą być wystawiane na więcej stresów środowiskowych niż kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu, kiedy powstały ich odmiany. Badania nad odpornymi ziemniakami mogą więc sprawić, że uprawy będą lepiej znosić susze, nawalne deszcze i powodzie, albo większą liczbę dni słonecznych w roku.
Czyli cały problem w niezrozumieniu – albo celowym ignorowaniu – znaczenia określenia “tolerancja na stresy środowiskowe”. A medialna nagonka na ten konkretny projekt może być porównana do słynnego artykułu o wrocławskiej libacji na swerku (W tym roku obchodziliśmy 15 rocznicę! #pamiętamy). Dla porządku dodamy, że w ramach dotacji z Krajowego Planu Odbudowy w różnych instytucjach realizowane są też inne projekty naukowe, na przykład Laboratorium fenotypowania i genomiki funkcjonalnej odmian ziemniaka, Modernizacja laboratorium Stacji Kontroli Użytkowości Rzeźnej Trzody Chlewnej czy Wzmocnienie potencjału hodowli chmielu i tytoniu poprzez modernizację bazy doświadczalnej.
Źródła
- https://www.bbc.com/news/articles/cy5prvgw0r1o
- https://www.cnbc.com/2025/08/07/openai-launches-gpt-5-model-for-all-chatgpt-users.html
- https://www.theguardian.com/technology/2025/jul/08/musks-grok-ai-bot-generates-expletive-laden-rants-to-questions-on-polish-politics
- https://www.techletter.co/p/what-groks-controversy-reveals-about
- https://www.bbc.com/news/articles/cgerwp7rdlvo
- https://www.polskieradio.pl/10/10959/artykul/3537235,13-eksperymentow-slawosza-uznanskiegowisniewskiego-w-kosmosie
- https://www.nature.com/articles/s41526-024-00446-9
- https://alejakto.pl/chinczycy-nie-konstruuja-robotow-do-rodzenia-dzieci/
- https://www.sify.com/science-tech/from-sci-fi-to-fake-news-the-chinese-pregnancy-robot-claim/
- https://www.kpo.gov.pl/strony/nauka-br/
Zainteresowało Cię to, co czytasz? Chcesz wiedzieć więcej? Śledź nas na Facebooku, i – pozwól, że wyjaśnię!