Fake newsy cz. 1 – Czym są i jak je rozpoznać?

Czas czytania w minutach: 4

Masz wrażenie, że wszystko w Internecie to fake? Wchodzisz kolejny raz na social media i ciężko rozróżnić ci prawdę do fałszu, realność od tzw. AI slopu, a na każdym kroku czają się manipulacje, więc już nie wiesz, komu wierzyć? Dziś opowiemy sobie o fake newsach, czym tak naprawdę są, skąd się biorą i jak się przed nimi obronić, więc zapinamy pasy i pozwól, że wyjaśnię!

Papież Franciszek oficjalnie popierał Trumpa, Statua Wolności się zawaliła, X zablokował konto Komisji Europejskiej, a NASA ukryła dostęp do informacji o asteroidzie 2025 US6. Co je łączy? Ze wszystkich wydarzeń, które się nie wydarzyły… te również się nie wydarzyły. Te i inne fałszywe informacje z różnych lat krążyły (i krążą) po mediach społecznościowych, wzbudzając przeróżne emocje i rozchodząc się po sieci z prędkością niesamowitą.

Czym są fake newsy?

Jednak zacznijmy od początku – co to są fake newsy? To fałszywe informacje (często wzbudzające sensację), które są rozpowszechniane, by wprowadzić odbiorcę w błąd. W szerokim ujęciu fake newsy są narzędziem dezinformacji – mogą służyć do propagowania różnych ideologii, a także wywierać wpływ na społeczeństwo i dzielić je. Jeśli jednak przyjrzeć się wszystkim fałszywym newsom, na które łatwo natknąć się w Internecie, można zauważyć wiele różnych rodzajów fake newsów.

Jednym z rodzajów fake newsów są całkowicie nieprawdziwe informacje – często dotyczą one polityki bądź polityków, zafałszowanej historii, a są stworzone w taki sposób, że nie da się prosto zweryfikować ich (nie)prawdziwości. Na pewno natknęliście się również na bardzo wredny typ fake newsa: zmanipulowane informacje lub błędne połączenia między tekstem, nagłówkiem i obrazem, która dodatkowo może być podlana sosem odpowiedniego kontekstu. To niebezpieczna gra, ponieważ w takim wypadku łatwo zmanipulować czytelnika: trudno mu zweryfikować, która część jest prawdziwa, a która zmyślona. Co więcej, jeśli tekst powoła się na prawdziwe wydarzenia lub rzeczywiste fakty, fałszywe elementy będą wzbudzały większe zaufanie.

Ciekawą formą fake newsa są newsy satyryczne i parodie (na pewno znacie ten jeden rodzimy satyryczny portal, który jest odpowiednikiem amerykańskiego Onion News). Jednak wyjątkowo uciążliwą (z punktu widzenia odbiorcy) formą fałszywej informacji są też wszystkie mylące treści, treści z wyciętym kontekstem i nagłówki, które zachęcają do kliknięcia swoją sensacyjną formą.

Mark Zuckerberg pozywa Facebooka – czyli clickbaitowe nagłówki

Znany piosenkarz nie żyje, Mark Zuckerberg pozywa Facebooka, PILNE: prezydent Polski podjął decyzję o wysłaniu wojsk za granicę, Lokale KFC znikają całkowicie z kraju. Brzmi sensacyjnie, prawda? Niestety, jak się spodziewacie, to właśnie prawdziwe przykłady clickabitowych nagłówków z polskich mediów. Clickbait to nic innego jak nagłówek-przynęta, mająca najpierw zagrać nam na emocjach (im mocnej, tym lepiej), by skłonić nas do natychmiastowego kliknięcia w newsa. Co nas czeka w środku, czyżby klarowne informacje?

Niestety nie – jedyne, na co możemy liczyć, to rozczarowanie, bo sensacyjność nagle ulatuje. Otóż dowiadujemy się, że znany piosenkarz był totalnie nieznany w naszym kraju, Mark Zuckerberg, owszem, pozywa Facebooka, ale to prawnik z Indiany, a nie założyciel platformy, prezydent wysyła kilku żołnierzy na 3 dni do Kopenhagi, a nie na wojnę, a lokale KFC w Polsce są bezpieczne, bo sprawa dotyczy innego kraju. Nic na tym nie zyskujemy, jedynie platforma, na której znajdował się news, zarabia na reklamach, które mogą gęsto przetykać taki tekst. Nam zostaje stracone 3 minuty naszego czasu, których już nie odzyskamy.

Prawo nagłówków Betteridge’a

“Duży błąd ministra?”, “Odkryto lek na raka?” – czy nagłówki pytające mają sens? Zastanawiał się nad tym brytyjski dziennikarz Ian Betteridge, który w 2009 roku wysnuł wniosek, że na nagłówki prasowe, które kończą się znakiem zapytania, najczęściej można odpowiedzieć: NIE. Tytuły pisane w ten sposób są tworzone, żeby przykuć uwagę czytelnika i zwabić często fałszywą sensacją, więc na pewno warto podchodzić do takich nagłówków z ostrożnością, lub w ogóle darować sobie klikanie w artykuł. Taki tytuł może też sugerować kontrowersyjną tezę np. “Szczepionki powodują autyzm?” lub działa jako swego rodzaju zabezpieczenie prawne przed np. zarzutami o zniesławienie znanej osoby. 

Co ciekawe, w świecie nauki istnieje odpowiednik prawa nagłówków Betteridge’a. To tzw. Reguła Hinchcliffe’a. Fizyk, Ian Hinchcliffe już w latach ‘80 zauważył, że jeśli tytuł artykułu naukowego jest pytaniem zamkniętym (TAK-NIE), to odpowiedź na nie zawsze brzmi NIE. Dotyczy to na przykład pytań w stylu Czy X powoduje objawy Y?

Dlaczego powstają fake newsy?

Fake newsy powstają z wielu powodów, a jednym z najważniejszych są cele polityczne i propagandowe, gdzie informacja staje się narzędziem walki o władzę, poparcie lub destabilizację przeciwnika. Często są tworzone świadomie jako element dezinformacji, mającej wprowadzić chaos poznawczy. Dużą rolę odgrywa też zwykły wpływ – gdy nadawca fake newsa chce wpłynąć na opinię społeczną, wywołać strach, gniew albo zachwyt, bo emocje klikają się lepiej niż spokojna analiza. Niektóre podmioty produkują fałszywe treści dla zasięgów i pieniędzy z reklam, bo sensacyjny nagłówek generuje więcej odsłon, niż rzetelne wyjaśnienie.

Innym źródłem są media lub autorzy silnie stronniczy, którzy selekcjonują lub zniekształcają fakty tak, by pasowały do ich narracji. Czasem fake news nie jest tworzony z pełną premedytacją, lecz wynika z pośpiechu, braku weryfikacji i powielania niesprawdzonych informacji. Istnieją też treści, które zaczynają jako żart albo parodia, lecz po wyrwaniu z kontekstu zaczynają żyć własnym życiem jako prawdziwe wiadomości. Podobnie działają prowokacje i eksperymenty społeczne, które mają coś obnażyć, ale po drodze wprowadzają część odbiorców w błąd. W Internecie każda sensacyjna treść może zostać wzmocniona przez algorytmy i udostępnienia, nawet jeśli pierwotnie była niszowa. W efekcie fake newsy to nie tylko kłamstwa, ale cały zestaw mechanizmów – od cynicznej manipulacji, poprzez wykorzystywanie faktu, że nasze mózgi ulegają błędom poznawczym, po niekontrolowany efekt kuli śnieżnej.

Fake newsy – co dalej?

Jak widać, fake newsy uwielbiają działać na emocje i również dlatego tak szybko się rozprzestrzeniają. W tej części poznaliśmy różne rodzaje fake newsów, a ta wiedza może już pomóc zidentyfikować nieprawdziwe informacje, lub przynajmniej uwrażliwić się na ich obecność podczas, chociażby codziennego scrollowania Internetu. W kolejnych artykułach, które ukażą się niebawem, powiem więcej o tym, jak się bronić przed fake newsami, jak korzystać z krytycznego myślenia w dobie manipulacji i fałszywych informacji oraz jak zachować się w obliczu contentu generowanego przez AI.

Bibliografia

  1. https://czasopisma.bg.ug.edu.pl/index.php/cywilizacja/article/view/9308/8284
  2. https://cyberpolicy.nask.pl/fake-news-dezinformacja-w-swiecie-nowych-mediow/
  3. https://reporterzy.info/4540,prawo-betteridgea-czy-kazdy-tytul-ze-znakiem-zapytania-to-sciema
  4. https://medium.com/1st-draft/fake-news-its-complicated-d0f773766c79
  5. https://www.facebook.com/StreszczamClickbait

Zainteresowało Cię to, co czytasz? Chcesz wiedzieć więcej? Śledź nas na Facebooku, i – pozwól, że wyjaśnię!

0 0 votes
Oceń artykuł
Powiadom mnie!
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments