Dlaczego pamięć nas oszukuje?

Czas czytania w minutach: 5

Czy pamiętacie swoje pierwsze słowo? Albo jak zgubiliście się, kiedy mieliście trzy lata, i cała rodzina szukała was przez kilka godzin? Albo jak Darth Vader powiedział “Luke, ja jestem twoim ojcem”? Zaskoczę was – wcale tego nie pamiętacie. Pamięć nas oszukuje, wymyśla własne historie, a nawet tworzy zbiorowe fałszywe wspomnienia. Jak to działa? Pozwól, że wyjaśnię.

Jak działa pamięć

Pamięć to jeden z procesów poznawczych, czyli takich, które pozwalają nam odbierać bodźce zewnętrzne, przetwarzać je, zachowywać i wyciągać z nich wnioski. Oprócz pamięci do procesów poznawczych zaliczane są spostrzeganie, koncentracja uwagi, myślenie, język i funkcje wykonawcze. Te ostatnie zajmują się nadzorowaniem pozostałych procesów – ich hamowaniem, podtrzymywaniem lub przekierowywaniem w inną stronę. Gdy czytamy niezwykle ciekawą książkę, zdarza nam się stracić poczucie czasu. Procesy poznawcze sprawiają, że uwaga przenosi się z książki na – dajmy na to – intensywne poczucie senności, po czym przeprowadzane są procesy decyzyjne, których efektem jest albo pójście spać, albo przeczytanie “jeszcze tylko dziesięciu stron”.

Ale pamięć pamięci nierówna. Mamy nie tylko znane wszystkim pamięć ultrakrótkotrwałą, krótkotrwałą i długotrwałą. Bo oprócz czasu magazynowania informacji i pojemności takiej pamięci, ważne jest też to, co zapamiętujemy. Pamięć deklaratywna to nasza wiedza: wiem, że: jestem Polką, wieloryby nie są rybami, Ziemia nie jest płaska, a także, że warto się szczepić, żeby nie umrzeć. Pamięć niedeklaratywna to pamięć o sposobach zachowania, w tym pamięć proceduralna – wiedza o tym, jak wykonywać różne czynności. Za to, co pamiętamy o sobie ze swojego życia odpowiada pamięć autobiograficzna, a o wydarzeniach z naszej przeszłości – pamięć epizodyczna.

Psycholodzy są dziś zgodni: nasza pamięć nie przechowuje danych wyrytych na wieki na stałym nośniku. Przypominanie sobie wydarzeń czy faktów to zawsze proces wykorzystujący kreatywność. Dane nadbudowywane są doświadczeniem, a przypominanie to raczej wnioskowanie o przeszłości, niż odtwarzanie jej jeden do jednego. 

Co pamiętamy z dzieciństwa, czyli amnezja dziecięca

Nasza pamięć autobiograficzna rozwija się przez całe dzieciństwo, podobnie jak wszystkie inne funkcje psychiczne i fizyczne. Wiąże się z tym pewna fascynująca prawidłowość: nie pamiętamy pierwszych lat naszego życia. Zastanówcie się, jakie jest wasze pierwsze wspomnienie.

Na pewno rozumiecie, o co pytam. Nie pamiętamy swojego życia płodowego, porodu, niemowlęctwa. Najdalsze wspomnienia sięgają zazwyczaj do drugiego-trzeciego roku życia, i zazwyczaj dotyczą ważnych wydarzeń, takich jak narodziny rodzeństwa, przeprowadzka, choroba rodzica. 

Ja sama mam bardzo silne wizualne wspomnienie momentu, kiedy powiedziałam pierwsze słowo. Rodzice wracali ze mną i znajomymi do domu, był już wieczór i tato niósł mnie na barana. Szliśmy chodnikiem obok ceglanego płotu, a na niebie świecił Księżyc. Mama głośno zwróciła na niego uwagę, a ja powtórzyłam po dzięcięcemu “cienzień”. Problem w tym, że… miałam niecałe dwa lata i nie mogę tego pamiętać.

Amnezja dziecięca jest uniwersalnym doświadczeniem większości ludzi. Dotyczy pierwszych lat życia: zazwyczaj dwóch lub trzech, chociaż zdarzają się osoby, które nie pamiętają nawet pierwszych klas szkoły podstawowej. Uznaje się, że nasza pamięć autobiograficzna do dziesiątego roku życia jest bardzo wybiórcza. Co ciekawe, amnezja dziecięca pojawia się pomimo tego, że dzieci coraz lepiej rozwijają swoją pamięć długotrwałą i są w stanie przypomnieć sobie wydarzenia z poprzedniego dnia, sprzed kilku miesięcy, a nawet dalsze. Po prostu, z czasem zaczynamy zapominać wydarzenia z naszych pierwszych lat.

Skąd więc tak wyraźne wspomnienia z wczesnego dzieciństwa? Jak już wiemy, pamięć nas oszukuje. Najprawdopodobniej pamiętamy nie tyle samo wydarzenie, co… nasze wyobrażenie o nim. Rodzice opowiadali mi o moim pierwszym słowie wiele razy, a ja zawsze wyobrażałam sobie, jak to wyglądało. Noc i Księżyc na niebie są w tej historii dość pewne, ale już na przykład chodnik i mur z czerwonej cegły są prawdopodobnie tylko czymś, co sobie wyobraziłam.

Fałszywe wspomnienia

Badania nad pamięcią wskazują, że generatywna funkcja pamięci jest uruchamiana o wiele częściej, niż chcielibyśmy sami przed sobą przyznać. Nie zwracamy uwagi na otoczenie w konkretnej sytuacji, ale jeśli byliśmy w tym samym miejscu wiele razy, przecież wiemy jak ono wygląda. To znaczy, że kiedy złodziej wyrwał nam telefon z dłoni, na parkingu stał dostawczak sklepu osiedlowego, pod sklepem kilku mężczyzn spożywało swoje zakupy, a ulicą przejeżdżały samochody i autobusy. Problem w tym, że jeżeli nasza uwaga nie jest na coś skierowana, to tego nie zauważy. Jeżeli tuż przed napaścią nie przyglądaliśmy się otoczeniu po to, żeby je zapamiętać – to go nie zapamiętamy. A w trakcie samego zdarzenia i tuż po nim nasza uwaga jest skierowana na zupełnie inne sprawy. To, co działo się na ulicy zapamiętamy tylko wtedy, kiedy rozejrzymy się i rzeczywiście dostrzeżemy to, co nas otacza, a wszystko to zrobimy właśnie po to, żeby później przypomnieć sobie scenerię podczas przestępstwa.

Okazuje się, że wspomnienia łatwo jest zafałszować. Wystarczy, że ktoś poprosi nas o przypomnienie sobie sytuacji, która naprawdę nie miała miejsca – jakiś czas później możemy być przekonani, że rzeczywiście posiadamy z niej wspomnienia. Pamięć nas oszukuje nawet wtedy, kiedy my sami, na prośbę innej osoby, wyobrażamy sobie coś, co naprawdę nie miało miejsca, lub nieznacznie modyfikujemy w swojej pamięci obraz jakiegoś miejsca. Możemy na przykład na prośbę badacza wyobrazić sobie, że przed naszym domem rodzinnym rosła duża magnolia. Badania wskazują, że nawet w takich sytuacjach wyobrażone drzewo zapisuje się w naszej pamięci i zamienia we “wspomnienie”.

Badania nad pamięcią sprawiły, że zeznania świadków w dochodzeniach i procesach mogą być manipulowane, albo bardzo fragmentaryczne. Wpływ na jakość zeznań mają nie tylko cechy osobnicze, takie jak wiek czy poziom inteligencji świadka, ale też czas, który upłynął od wydarzenia, czy liczba przeprowadzonych przesłuchań. Im dalej sięgamy pamięcią, tym mniej wiarygodne są nasze zeznania. Kilkukrotne przesłuchania mogą natomiast wywoływać nadpisywanie wspomnień. Wiedza o tym, jak działa pamięć, wpłynęła na zmiany w sposobie prowadzenia rozmów ze świadkami i innych procedurach związanych z przesłuchaniami.

Efekt Mandeli

Jednym z najciekawszych przykładów na to, jak pamięć nas oszukuje, jest tak zwany efekt Mandeli. To sytuacja, w której wiele osób ma to samo fałszywe wspomnienie. Nazwa pochodzi od Nelsona Mandeli, południowoafrykańskiego aktywisty rasowego, a później prezydenta. Chociaż zmarł w 2013 roku, wiele osób jest przekonanych, że zmarł w latach 1980. w więzieniu. Inne przykłady, znane raczej w świecie anglojęzycznym, to między innymi przekonanie, że maskotka gry Monopoly nosi monokl, Darth Vader powiedział “Luke, I am your father”, a Pikachu miał czarny koniec ogona.

W Polsce najsłynniejszym przykładem efektu Mandeli jest cytat “Co ty wiesz o zabijaniu?”. Kojarzycie? Bogusław Linda? Władysław Pasikowski, “Psy”? Niestety, nie. Słowa te nigdy nie padły ani w pierwszej, ani drugiej części filmu. Bohater wypowiada zdanie “Nie mów mi, ku***a, nic o zabijaniu, bo coś o tym wiem”. A słynne zdanie? Pojawiło się… w komedii “Kiler”. Bohater grany przez Cezarego Pazurę parodiuje w jednej ze scen różnych aktorów kina akcji – i wtedy, wcielając się w Lindę, wymawia zdanie, które zostało z nami na zawsze.

Przyczyny powstawania fałszywych wspólnych wspomnień nie są jeszcze dobrze przebadane. Oprócz absolutnie fantastycznych teorii, takich jak istnienie równoległych światów i “przenikanie” wiedzy z jednego do drugiego, istnieje kilka innych możliwych przyczyn powstawania efektu Mandeli. Przede wszystkim: nasza pamięć chodzi na skróty, i łatwiej zapamiętuje to, co bardziej jej się podoba. Krótkie, zgrabne zdanie z “Kilera”, jest o wiele łatwiejsze do utrwalenia w pamięci, niż długi cytat z “Psów”. Czasami po prostu jedno wspomnienie nakłada się na inne – tak wyjaśniane jest przekonanie o wczesnej śmierci Mandeli, który mógł być pomylony z innym południowoafrykańskim działaczem.

Bibliografia

Zainteresowało Cię to, co czytasz? Chcesz wiedzieć więcej? Śledź nas na Facebooku, i – pozwól, że wyjaśnię!

0 0 votes
Oceń artykuł
Powiadom mnie!
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments