Nagłówek z napisem Pozwól, że wyjaśnię - #naukowe newsy

Co nauka robiła w wakacje? Subiektywny przegląd najważniejszych newsów

Czas czytania w minutach: 4

Witajcie po wakacyjnej przerwie! Powoli wracamy do codziennego rytmu, a na rozgrzewkę chcemy Wam krótko opowiedzieć o kilku tematach, o których głośno było w czasie wakacji.

Nadprzewodnik

Część tej historii mogliście przeczytać na naszym Facebooku. Na wszelki wypadek – przypominamy. Pod koniec lipca w mediach zrobiło się głośno o materiale zwanym LK-99. Zespół koreańskich naukowców ogłosił, że ma on właściwości nadprzewodzące pod ciśnieniem atmosferycznym i w temperaturach do 127°C. Jak już kiedyś pisałem, materiał o takich właściwościach oznaczałby rewolucję w naszym codziennym życiu – skala zmian byłaby większa, niż cokolwiek, co kiedykolwiek mieliśmy okazję zaobserwować na własne oczy. Nic więc dziwnego, że natychmiast wiele innych zespołów wzięło się za próby zweryfikowania właściwości tego materiału.

Nie owijając w bawełnę: nie udało się. A właściwie – udało się zweryfikować je negatywnie. W jaki sposób? Otóż naukowcy próbowali odtworzyć dwa zjawiska, które miały stanowić dowody nadprzewodności. Po pierwsze, lewitację w polu magnetycznym – nadprzewodniki wystawione na działanie pola magnetycznego generują własne pole, które to zewnętrzne stara się odepchnąć, czego efektem jest właśnie lewitacja. Po drugie, 104.8°C następować miał gwałtowny spadek oporu, co również jest charakterystyczne dla nadprzewodników.

I co się okazało? Jeśli chodzi o lewitację, to warto zauważyć, że opublikowane filmiki pokazywały niepełną lewitację: lewitujący materiał z jednej strony stykał się z magnesem, poza tym lewitował tylko w ściśle określonym ułożeniu – a nadprzewodnik powinien lewitować niezależnie od orientacji. Okazało się, że za lewitację odpowiadają nie właściwości samego LK-99, tylko zanieczyszczenie materiałem ferromagnetycznym1Czyli zachowującym się w stosunku do pola magnetycznego podobnie jak żelazo. A co ze spadkiem oporu? Również zanieczyszczenia, konkretniej siarczek miedzi. Na ten trop wpadł inny naukowiec, któremu się przypomniało, że siarczek miedzi w dokładnie tej temperaturze2Czyli 104.8°C ulega przemianie fazowej, co wiąże się ze spadkiem oporu. A gdy wreszcie inny zespół uzyskał czysty, pozbawiony domieszek siarki i innych zanieczyszczeń, LK-99, okazało się, że jest on… fantastycznym izolatorem.

Niestety, rewolucja na razie jest odwołana. Natomiast cała historia powinna nam uświadomić jedno: naukowcy czasem błądzą, czasem się mylą3Tu wszystko wskazuje na “uczciwy” błąd, a nie próbę oszustwa. Ale “system” nauki skonstruowany jest w sposób sprzyjający eliminacji błędów. A im bardziej przełomowe wydają się błędne badania, tym więcej będzie chętnych sprawdzić, czy aby na pewno wszystko się zgadza. Tym razem od pierwszych doniesień do ostatecznej weryfikacji upłynął około miesiąc – co jest świetnym wynikiem, i jeszcze raz pokazuje, dlaczego zachowując sceptycyzm względem każdego doniesienia osobno, w sumie powinniśmy ufać nauce.

Sławosz Uznański – Polak (wkrótce) w kosmosie

Kolejnym newsem naukowym, który rozpalił głównie polskie media (i polskie serca!) była informacja o tym, że nasz kraj będzie miał własnego astronautę. Pod koniec 2022 roku dowiedzieliśmy się, że polski naukowiec Sławosz Uznański został wybrany do rezerwowego korpusu astronautów ESA – Europejskiej Agencji Kosmicznej. Pokonał on ponad 20 tysięcy kandydatów z całej Europy w eliminacjach. Po wielu optymistycznych nagłówkach, sugerujących, że to pewne, okazało się, że Polak poleci w kosmos, ale pod warunkiem, że wszystko pójdzie zgodnie z planem (czytaj: nie zawiedzie finansowanie z polskiej strony itp.).

Na szczęście ponad pół roku później – pod koniec sierpnia 2023 Polska i ESA podpisały porozumienie w tej sprawie, po stronie polskiej był to minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, po stronie ESA – jej dyrektor dr Josef Aschbacher. Sławosz Uznański może być już drugim po Władysławie Hermaszewskim Polakiem w kosmosie. Dostał zapewnienie, że będzie testował technologie krajowych firm, realizował eksperymenty i program edukacyjny skierowany do uczniów. Uznański zacznie szkolenie przygotowujące do lotu na Międzynarodową Stację Kosmiczną już we wrześniu i kolejne etapy treningu ma pokonywać w Niemczech, a następnie w USA i Japonii. 

Dr Sławosz Uznański zapewnił sobie miejsce wśród wybranych do programu ESA poprzez doktorat z elektroniki oraz doświadczenie z CERN (Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych). Pracuje tam jako naukowiec – operator Wielkiego Zderzacza Hadronów LHC. Projektuje też elektronikę odporną na promieniowanie, a więc taką, jakiej używa się między innymi na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Oprócz jest autorem książek i ok. 50 artykułów naukowych m.in. o wpływie promieniowania na układy elektroniczne, prowadzi wykłady i warsztaty naukowe. Z pochodzenia łodzianin, ukończył Politechnikę Łódzką oraz francuskie szkoły wyższe: Uniwersytet i Politechnikę w Nantes. Natomiast na Uniwersytecie Aix-Marseille w 2011 obronił doktorat z wyróżnieniem.

Lądowania na Księżycu

W temacie eksploracji kosmosu działo się latem o wiele więcej. Osoby śledzące program Artemis, koordynowany przez NASA plan powrotu ludzi na Księżyc, mogły z zaskoczeniem przyjąć sierpniowe informacje o nie jednej, ale dwóch próbach lądowania na naszym satelicie.

Pierwszą, nieudaną, podjęli Rosjanie. Ostatnia radziecka misja skierowana na księżyc odbyła się w latach 70. ubiegłego wieku. Od tego czasu Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich rozpadł się, zakończyła się zimna wojna, powstała agencja Roskosmos, a technologia poszła znacznie do przodu. Lądownik Łuna 25 miał być tryumfalnym powrotem na Księżyc po blisko 50 latach. W sobotę 19 sierpnia Roskosmos stracił łączność z wystrzeloną 11 sierpnia sondą. Lądowanie w okolicach południowego bieguna było planowane na poniedziałek. Agencja potwierdziła później, że w wyniku usterki sprzętu sonda rozbiła się o powierzchnię Księżyca.

Więcej szczęścia miała misja Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych (ISRO). Misja Chandrayaan-3 („pojazd księżycowy” w sanskrycie i hindi) również celowała w okolice południowego bieguna Księżyca. Lądownik Vikram osiadł na powierzchni w pobliżu miejsca lądowania misji Chandrayaan-2 z 2019 roku.

Lądowanie oglądało na żywo na YouTube ISRO ponad 7 milionów widzów. Zobaczcie sami: livestream z lądowania misji Chandrayaan-3 na Księżycu.

Misja po lądowaniu ma potrwać kilka tygodni. Łazik Pragyan przeprowadzi serię eksperymentów, w tym sprawdzających skład mineralny powierzchni Księżyca. ISRO zapowiada już kolejne misje, w tym załogowe, skierowane w różne części Układu Słonecznego.

Źródła:

  1. https://www.nature.com/articles/d41586-023-02585-7
  2. https://tech.wp.pl/podpisano-porozumienie-polak-poleci-w-kosmos,6935746953567168a
  3. https://polsa.gov.pl/polak-rezerwowym-astronauta-esa/o-polskim-astronaucie/
  4. https://www.reuters.com/business/aerospace-defense/russias-moon-mission-falters-after-problem-entering-pre-landing-orbit-2023-08-20/
  5. https://www.reuters.com/world/india/india-counts-down-crucial-moon-landing-2023-08-23/

Zainteresowało Cię to, co czytasz? Chcesz wiedzieć więcej? Śledź nas na Facebooku, i – pozwól, że wyjaśnię!

0 0 votes
Oceń artykuł
Powiadom mnie!
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments